Dzisiaj relacja z showroomu tegorocznej edycji Fashion Week. Tym razem showroom był przestronny, a ilość i różnorodność prezentowanych w namiocie marek z pewnością zaspokoiła potrzeby wszelkich "macaczy" i zakupoholików. Wstęp był wolny, więc każda osoba mogła praktycznie z ulicy wejść do tej miniaturowej galerii handlowej, zrewidować najnowsze trendy, porozmawiać z projektantami i ubrać się od stóp do głów. Jak widać Fashion Week nie jest zamkniętą imprezą modową, gdzie wstęp mają tylko wtajemniczeni... Na zdjęciach moje ulubione "stoiska": kreatywna biżuteria Kariny Królak, genialne fartuchy kuchenne COOKIE (naprawdę cudowny pomysł na prezent), nowa kolekcja "Dune" Martyny "Mysikrólik" Czerwińskiej, torebki Klaudii Rozwadowskiej (polecam!), upcyklingowa kolekcja marki Neogotik (świetne ciuchy!), uniseks w wersji retro Łukasza Stachowicza, wielowarstwowe spódnice Doroty Cebuli-Molik. Pełna lista projektantów i wszelkie dane znajdziecie tutaj. Ja sama oczywiście nie oparłam się tym licznym pokusom i zakupiłam ironiczno-sentymentalną koszulkę od Pan Tu Nie Stał oraz żakiet Jagody Piekarskiej (love at first sight...) ze sklepu Retrovintage. Natomiast wszystkim maniaczkom bielizny polecam projekty Rilli Pawlaczyk: ciągę nie mogę zapomnieć jej koronkowych gorsecików i mam nadzieję, że wkrótce któryś z nich trafi do mojej szuflady z bielizną. Naprawdę w Polsce są doskonali młodzi projektanci!













































