wtorek, 3 marca 2009

Mediolan 4

Dolce i Gabbana niewątpliwie prezentują najbardziej ikoniczną, przerysowaną kolekcję na jesień. Hołd oddany Elzie Schiaparelli, największej surrealistce mody, jest tu dość wyraźny - hołd dla ikony mody, jaką jest MM, już trochę męczący. Ileż można to obrabrabiać, to już trochę zgrane! Ale silwuple - pomyśleli o wszystkim!





shocking pink to oczywiście wynalazek przesławnej Elsy!




W kolekcji Fendi ciekawy gorset:

czerwony welur oraz buty hybrydowe:

U Dsquared fajny pomysł na pokaz - modelki tworzą reality effect z jednorazowymi kubeczkami kawy - ostatnio to warszawskim przechodniom weszło w krew - w sumie fajne, choć kawa z porcelany ma inny smak :-> Na szczęście u nas nie ma starbucksa, a już widzę te grona buractwa, które by się tam zbierały na zielone kubeczki, kurwunia aż żal ściska za wiadomą część ciała...


Francesco Scognamiglio świetny - trochę to szaleństwo z falbankami przypomina mi Tisciego u Givenchy - ale w końcu włosi tak mają :-D



uwielbiam projektantów, u których widać, że dużo myśleli zanim dobrali się do nożyc!

U Pollini jest jeden przecudowny płaszczyk:

złotko:

sreberko:

a teraz zabieramy się do Paryża!

2 komentarze:

peek-a-boo pisze...

kolia z zegarkow boska! od razu inaczej płynie czas;)

foxerkowy-schrank pisze...

ten fakt, że ludzie w mniejszych miastach, gdzie nie ma HM'a lub innych sieciówek, oczywiście potwierdzam. też jestem z mniejszego miasta, Włocławka, budują nam nowe centrum handlowe, powiedzmy, że za rok otworzą (nie wiem dokładnie), ma być HM, ale nic to nie zmieni. nadal laski będą chodziły od stóp do głów ubrane na bazarze(u nas mówi się na to "pod halą";)) lub w "Centrum mody Jacob"- to taki piętrowy sklep, w którym są stoiska niczym nie różniące się od tych z rynku. a potem widzisz na ulicy jak był sezon na żółty i zielony kolor pincet klientek w takich samych bokserkach czy rybaczkach....bleee, ja szczerze wolę połazić po lumpexach, zamówić coś z internetu, żeby choć trochę się wyróżnić...bo niezawsze przecież jest możliwość i pieniądze, żeby jeździć po większych miastach.pozdrawiam:)